Śnieg topnieje, a z nim asfalt…

Mróz ustąpił, śnieg prawie zniknął, rośliny i zwierzęta budzą się powoli do życia. Na razie pogoda iście wiosenna, ale nie łudzę się jakoś zbytnio, nie od dziś mówi się, że w marcu jak w garncu. Pewnie kilkanaście dni będzie pięknie pogodę by zaraz potem lekko popruszyło śniegiem i trochę nas przymroziło.

Ale nie o pogodzie dzisiaj.

Dziury na polskich drogach nie są czymś zaskakującym. Jednak na wiosnę gęstnieją w zastraszającym tempie. Zwykle przechodziłem obojętnie obok tej sprawy, ale prawie codziennie na Limanowa.in pojawiają się fotki (zarówno od użytkowników jak i od redakcji) z różnych ulic oraz dróg w mieście i oczom nie wierzę.

Często jeżdżę drogą Łososina Górna – Limanowa. Od mostu nad Sowlinką do nowego ronda „na Wesołej” pobojowisko. Następnie wydawałoby się, że skoro nowe rondo to dziur tam nie będzie, ale na zjeździe na zatoczkę dla busów już się zaczynają tworzyć małe dziury. Potem przejazd kolejowy w Sowlinach, mam pytanie wysadzał ktoś w tym miejscu tory, bo takich dziur to dawno tam nie było. Jedziemy dalej a tam na wysokości ulicy Willowej uskok na drodze. No niby nic dziwnego, po prostu ziemia się osuwa, dziwne tylko, że w miejscu w którym kilka lat temu przeprowadzono gruntowny remont, który miał zabezpieczyć teren. Potem długa i zakorkowana ulica Piłsudskiego, co metr jakaś dziurka, jakiś uskok, jakaś górka. Czy nie można tej drogi wyremontować? Czy ta droga nie może być wizytówką miasta?

Nie chcę nawet się rozpisywać na temat ulicy Fabrycznej, ponieważ tam zamiast drogi jest pole minowe, które ktoś wysadził w powietrze. Na ulicy Fabrycznej w skrócie dziura, dziurą pogania.

A wczoraj, chyba na deser pojawiły się fotki z niektórych ulic w Limanowej – zobaczcie zresztą sami.

Czy to normalne by w kraju, w którym z taką pompą otwierane są nowe kilometry autostrad asfalt topniał wraz ze śniegiem? Mało tego, oddana droga po 2-3 latach wymaga remontu. Polska jest chyba liderem jeśli chodzi utwardzanie dróg, dzięki wysoce rozwiniętej technologii tylko u nas drogi są tymczasowe.

Głośno myślę, może powodem złego stanu dróg w Polsce jest zbyt duży ruch samochodowy?

Zamiast brać przykład z naszych zachodnich sąsiadów, którzy posiadają jedne z lepszych dróg w Europie to buduje się drogi na 2-3 lata. U nas lepiej postawić znak „koleiny” albo „podłużny uskok” i sprawa załatwiona. Gdyby tego było mało to zaraz za takim znakiem wypadałoby ustawić fotoradar. Drogowcy zadowoleni, minister Rostowski zadowolony, po prostu wszyscy zadowoleni.

Nie pozostało nam nic innego jak czekać aż w najbliższych dniach drogowcy będą łatać dziury łopatami by pobojowisko zmienić w klepisko. A wszystko to by jeździło się lepiej.

PS. Możecie się śmiać, w czerwcu 2012 roku byłem na Mazurach i w okolicach Giżycka na własne oczy widziałem tego typu akcję drogowców. Nie ma co… działają z rozmachem!

Chcesz być na bieżąco? Otrzymywać powiadomienia o promocjach, rabatach i nowościach w KLI24.PL na skrzynkę pocztową?

Realizacja: Net-Factory